Gdzieś, gdzie milczenie staje się powietrzem,
Leżę, Gdybyś mogła obok mnie leżeć!...
Ale głośno!, nie!, To Przecież moje serce!,
W myślach kładę rękę obok twojej ręki...
Lekko zamykam wizję na świat,
A w swoim sercu otwieram okno :
Cieplutki powiew, wlatuje wiatr,
Dzisiaj smakuje nadzwyczaj słodko...
Wstaję!, ktoś puka, To ty?, nie wierzę
I biegnę, biegnąc mówię pacierze
Otwieram drzwi,nagle psyt, czar prysnął
Leżę, Gdybyś mogłA obok mnie leżeć!...
P.S.: przedstawiam mój stary wiersz, z nowym znaczeniem.
Życzę radosnych i pełnych nadziei Świąt, i baardzo mokrego
dyngusaaa
niedziela, kwietnia 8
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




1 komentarz:
ciezko jest ocenic czyjas tworczosc.uwazam ze autoekspresja jesli plynie prosto z serca nie powinna podlegac ocenie. posluze sie dlatego slowami Kurta Cobaina ktory powiedzial, ze kazdy kto ma tyle odwagi by cos tworzyc a nie niszczyc to ktos kto zasluguje na szacunek i uznanie:)
Prześlij komentarz