sobota, września 29

Z rozmyślań przy złotej herbacie vol.3 : megalomaniac!



Witam szanowne grono czytających i komentujących.Aż do tej pory biłem się w moim skomplikowanym zakamarku świadomości z wrogiem, który nie wiedzieć czemu zabraniał mi napisanie czegokolwiek. Siłą woli znów usiadłem wygodnie na czarnym fotelu, zaparzyłem sobie dobrego czaju i tak się luzując wyskrobię coś dla was..

Nie powiem by było mi źle, ale dusi mnie pewna sprawa i czuję że dziś jest dobry dzień by rozlać całą żółć właśnie na was :D, czy macie się bać ?..jeżeli nadal odbieracie mojego bloga ze 100% zaufaniem co do zaprezentowanej treści, to odpowiedź jest jedna : TAK!

A napiszę najpierw o wykręconym melanżu w piątek, który skłonił mnie do refleksji jednocześnie motywując do napisania czegokolwiek. Dawno tak się nie rozerwałem!..:D w dosłownym tego słowa znaczeniu, niekoniecznie chcielibyście wiedzieć o co chodzi, a nawet jeśli chcecie, to wam nie powiem, taki kaprys.
Nie o tym jednak rzecz. Czym dla was jest pewność siebie?Wiem, każdy z nas bez wyjątków stara się przypodobać innym, nawet jeśli jeszcze tego nie wie. Kluczowe w tym przypadku są wybory zarówno te świadome jak i podświadome, niezależne od naszej woli. Przykłady? choćby niewinne powtarzanie wyrazów przez malucha uczącego się mówić. Powtarza i śmieje się , bo wie że zdobył sobie przychylność wielkoluda. Pewność siebie może mieć wpływ na nasze życie i powinna, od charakteru zależeć może otrzymanie pracy, zaakceptowanie przez kumpli etc. Sprawa zaczyna się pogarszać, gdy do naszego umysłu docierają oznaki pewnej wyższości, mentalnej przewagi nad innymi. O czym mowa?..o nadużywaniu swojego wątpliwego daru, narzędzia zbrodni psychicznej, destruktywnego działania. Mowa o Megalomaniakach naszych czasów, a jest ich dużo i rosną jak grzyby po deszczu. Spotkać ich można wszędzie, rasa powszechna na podwórku, w szkole, w kościele, w telewizji!. O politykach, to ja bym mógł napisać oddzielny post, ale po co?.."jaki jest koń każdy widzi".
Ale zastanówmy się nad małymi dyktatorami, którzy przynajmniej mnie przyprawiają o szewską pasję. Ci, którym wydaje się że zawładnęli naszym umysłem, w rzeczywistości się zagubili. Myślą że wszystko im wolno albo co gorsza że są ponad głowami zwykłych zjadaczy chleba,,żal. Co należy robić podczas bliskiego spotkania z reprezentantem ?..obniżyć poziomu jego ego raczej na szybko się nie da..ale stopniowo jak najbardziej.
Każdy człowiek może się nawrócić, na dobrą ścieżkę egzystencji. Najlepszą obroną jest atak, a najlepszym lekarstwem na wszelkiego rodzaju problemy moralne i zdrowotne jest muzyka.Dlatego poniżej prezentuję tekst pewnej piosenki, która w pewnym stopniu streści wam dzisiejszy temat. Enjoy Incubus!

INCUBUS - "MEGALOMANIAC" [ z albumu "A Crow Left Of The Murder" ]

I hear you on the radio
You permeate my screen, its' unkind but
If I met you in a scissor fight
I'd cut off both your wings on principle alone
On principle alone

Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Wash your, hands clean of your self, baby and
Step down
Step down
Step down

If I were your appendages
I'd hold open your eyes
So you would see
That all of us are heaven sent
There was never meant to be only one
To be only one

Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Wash your, hands clean of yourself, baby and


Step down
Step down
Step down

Yeah
You're no Jesus
You're no Elvis
You're no Jesus
You're no Jesus

You're no answer

Step down
Step down
Step down

Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Special, as you know yourself, maniac
Step down
Step down
Step...
Step down
Step down

[lyrics by www.metrolyrics.com]

sobota, września 22

Science of progress

Zaczynając pisanie tej notki, nie mam jeszcze żadnego pomysłu co w niej przekazać. Dlatego proszę o wybaczenie jeżeli nic z mego pisania sensownego nie wyjdzie. Mógłbym napisać o absurdach otaczających nasze życie, chyba każdego one dotyczą. Może o głupich zakazach lub podświadomych nakazach - ale są one podświadome więc i tak każdy ma swoją teorię na nie.
Chciałbym dysponować takim narzędziem, które w trudniejszych chwilach pomogłoby mi wybrać właściwą drogę. Coś w rodzaju magicznej kuli lub zwierciadła, mógłby być nawet Dżin w ostateczności. Czasami pęd życia prowadzi nas do takiego miejsca, gdzie już nic nie możemy zrobić, sami. Niby mamy możliwość wyboru jednej z dróg, ale czujemy że cokolwiek byśmy wybrali, okaże się klapą. Co robimy? - stajemy w miejscu i kręcimy się wokół własnej osi, dzięki czemu nie zauważamy drogi która jest bardzo blisko. Gapiąc się w gwiazdy nie dostrzeżemy krętej, leśnej ścieżki. Ona jest bardzo trudna i wymagająca, ale jest...
Stanie w miejscu jest złym wyborem, ale jeszcze gorszym jest cofanie się do punktu wyjścia.Co z tego, że strach zamyka nam oczy, patrzeć trzeba sercem, ono zawsze będzie otwarte. Gdy natomiast człowiek żyje przeszłością i trudno jest mu zauważyć postęp, wytwarza wokół siebie coś w rodzaju szklarni. Selekcjonuje i magazynuje te piękne chwile jego życia, jednocześnie nie pozwala na usunięcie się tych złych, które za jakiś czas okażą się duszące.

Organizm żyje tlenem. Człowiekowi bardziej niż tlenu brakuje drugiej osoby.

środa, września 19

Stronger

Hi

Wreszcie zebrałem się żeby napisać coś dla was, moi drodzy czytelnicy. Byłem kilka dni na Litwie, więc nie mogłem nic napisać, ale to akurat mało istotne. Istotne jest natomiast to, że udało mi się napisać parę wierszy. Z jednego jestem bardzo zadowolony, pozostałe trzeba mi dopracować. Nie umieszczę ich jeszcze tutaj, gdyż uważam, że w przyszłości nadałyby się do zaprezentowania jako cykl.

Napiszę coś o moim pobycie na Litwie. Było bardzo fajnie, poznałem wielu interesujących ludzi, ponownie odwiedziłem znane mi miejsca, po raz pierwszy skosztowałem paluszków krabowych :D, posmakowałem morskiej bryzy, poczułem woń lata...do tego stopnia, że nie chciałem wracać. Czuję się teraz jak 4 września, rozleniwiony, zadumany, zmęczony ale pełen optymizmu..na nowo potrzeba mi zebrać sił do pracy, jak dobrze że czuwa nade mną promień jaśniejszy od słońca, że znalazłem właściwą drogę i kurczowo się jej trzymam

„W cichym kręgu samotności (part II) „

W cichym kręgu samotności
Ktoś zapytał : brak miłości ?
Przyjmij więc do wiadomości,
Że nie znajdziesz Ty lubości
Swojej, bez krzty wytrwałości.


No właśnie, na niektóre pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Czym dla was jest miłość ?..niby takie banalne pytanie, a jednak zmusiło mnie do refleksji. Pewna osoba napisała mi dawno temu, że miłość to chemia + seks + przyzwyczajenie, nie można się nie zgodzić chociaż po części z tą tezą..ja jednak odradzałbym patrzenia na to pod takim kątem, ile można stracić wierząc w plastikowość związku, nie można ciągle bać się rutyny bo przecież to wyłącznie my mamy wpływ na nią, seks natomiast jest ukoronowaniem cierpliwości zakochanych, szczytem pragnień, a nie fizycznym zaspokojeniem. Natomiast chemia, czyli to co nas trzyma razem, zbliża do siebie, jest wytworem wyobraźni tak jak wybór partnera jest wyborem podświadomym.

takie jest moje zdanie, czekam na wasze, życzę wam żebyście się zakochali :D szybko...



„Krwawe niebo”

W niedalekim świecie późna już godzina,
Matka głaszcze córkę, ojciec uczy syna.
A w polu zasypia znużona zwierzyna;
Jeden kończy swój dzień, a drugi zaczyna :

Na zbiory czas się udać, bo noc jest krótka;
W przedsionku leży ostry nóż, wisi kurtka;
Lecz zło jest dziś szybsze, a otwarta furtka,
Swój swego zabija, spać idzie do łóżka.

Śmierć przyszła tu i tam, zabrała co trzeba-
Nie przekupi nikt wodą ni kromką chleba.
Zdziwiona, bo nikt swego skarbu nie broni,

Sennie dobywa kolejnej pustej głowy;
Różne znaki wysyła, lecz ludzie prości-
Nikt nie zmieni pędu, każdy chciałby nieba.

11/9, 6 lat po....

Powyżej prezentuję drugi wiersz, pierwszy sonet, nie wymagajcie od niego za wiele, bo to tylko przetarcie, prolog, przekaz jednoznaczny, tak jak jednoznaczne jest działanie dla "pokoju" tuż po 11 września

sobota, września 8

last Train to Mexico

Mimo że nie widać zmian na moim blogu od czasu do czasu wpadają mi coraz to nowsze pomysły na ulepszenie formuły, bo komuś może się przecież nie podobać prowadzenie mojego bloga , czyli dominacja treści nad formą. A może tylko ja tak myślę ?..podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, zapraszam was do współtworzenia ze mną.

Bądźcie czujni, może właśnie w tej chwili odjeżdża wasz ostatni pociąg w jedną stronę, prosto w nieznane, ale gdzieś gdzie byliście w wakacje lub kilka dni przed. Nie zapomnijcie zapytać się najpierw swojego serca co czuje. Może podpowie wam że wcale nie trzeba pokonywać jeszcze raz tej samej drogi, ale doświadczyć nowych doznań. Może niedługo zdarzy się coś takiego, co sprawi że inaczej spojrzy się na przeszłość i namiętnie wprowadzi w stan spełnienia.

Kiedy jednak postanowicie kolejny raz udać się w podróż swojego życia, usiądźcie wygodnie w fotelu swoich pragnień. Jako poczęstunek zostanie wam zaserwowany purpurowy zachód słońca. Rozejrzyjcie się teraz dookoła. Co widzicie?. Nawet nie zauważycie jak szybciej zacznie wam bić serce. To ono wskaże wam upragniony przystanek.

Nie polecam pójścia na łatwiznę i odbywania podróży samolotem


to mówiłem ja, pasażer...

P.S : dziękuję za udział w ankiecie, z której wynika że większość z was spędzała swoje wakacje w domu..interesujące
Niektórzy z was pracowali, za co należy się wielki szacunek
peace!

niedziela, września 2

Jeszcze chwila, zostańmy razem

Cześć wam
Wypoczęci ?..naładowani?..Zniecierpliwieni?............
Dużo rzeczy działo się ostatni czasy. Mowa tu o wspaniale zorganizowanym Festiwalu Fama Rock [ już dziewiątym ] , pikniku specjala w amfi[ podobno tak się teraz mówi ] który był beznadziejny. Dwa dni zajefajnej zabawy, odkrycie nowej[starej] muzy, poznanie czym jest prawdziwe pogo, nudy. I tak w kółko można rzec, wakacje takie właśnie były. Z jednej strony dużo wyjazdów a z drugiej siedzenie w chacie godzinami, pisanie dla was nie jest nudne ale zawsze rutyna...kto by chciał żeby wakacje były jak w zegarku, przewidywalne, monotonne, puste,,,chyba nikt. Mi na szczęście udało się wypełnić czas i powiem szczerze jestem ciekaw zmian w szkole, chcę już was zobaczyć i wogóle.
To tak w ramach wstępu, no nie
Kontynuując powiem, a właściwie zareklamuję nasz najlepszy festiwal w województwie - Fama Rock, który odbył się niedawno. Muzyka prezentowana była najróżniejsza. Od Farben Lehre, którzy grają ska i punk, przez nu-metalowych Positive For Progress z Iławy na prawdziwym metalu w wykonaniu Huntera. Nie porozumieniem był koncert bardzo kiepskiego Mchu oraz paru konkursowych , wiało amatorszczyzną tudzież monotonicznym chłamem niczym surówka, bez smaku i stylu.
Ja jednak wybawiłem się przednio, zabrałem z sobą bilet i pobrudzone trampki. Dostałem też parę razy z łokcia tudzież z glana, odkryłem dużo fajnej muzy, pożegnałem wakacje należycie.
Teraz przedstawiam kolejny mój wiersz, enjoy! :D


„Jeszcze chwila”

Jeszcze chwila, nie chcę stracić cię na wieczność
Zostań ze mną a poczuję dawną iskrę namiętności
Bez błagania, nie chcę widzieć jak płaczesz
Otul mnie ciepłem, spraw że będę uśmiechnięty
Zaczekaj na mnie nad rzeką, wrócę w twoje ramiona
Pobiegniemy razem, brat twój będzie nam wskazówką
Proszę ciebie tylko o jedno
Obudź mnie kiedy znów się spotkamy
22 Czerwca...