
Witam szanowne grono czytających i komentujących.Aż do tej pory biłem się w moim skomplikowanym zakamarku świadomości z wrogiem, który nie wiedzieć czemu zabraniał mi napisanie czegokolwiek. Siłą woli znów usiadłem wygodnie na czarnym fotelu, zaparzyłem sobie dobrego czaju i tak się luzując wyskrobię coś dla was..
Nie powiem by było mi źle, ale dusi mnie pewna sprawa i czuję że dziś jest dobry dzień by rozlać całą żółć właśnie na was :D, czy macie się bać ?..jeżeli nadal odbieracie mojego bloga ze 100% zaufaniem co do zaprezentowanej treści, to odpowiedź jest jedna : TAK!
A napiszę najpierw o wykręconym melanżu w piątek, który skłonił mnie do refleksji jednocześnie motywując do napisania czegokolwiek. Dawno tak się nie rozerwałem!..:D w dosłownym tego słowa znaczeniu, niekoniecznie chcielibyście wiedzieć o co chodzi, a nawet jeśli chcecie, to wam nie powiem, taki kaprys.
Nie o tym jednak rzecz. Czym dla was jest pewność siebie?Wiem, każdy z nas bez wyjątków stara się przypodobać innym, nawet jeśli jeszcze tego nie wie. Kluczowe w tym przypadku są wybory zarówno te świadome jak i podświadome, niezależne od naszej woli. Przykłady? choćby niewinne powtarzanie wyrazów przez malucha uczącego się mówić. Powtarza i śmieje się , bo wie że zdobył sobie przychylność wielkoluda. Pewność siebie może mieć wpływ na nasze życie i powinna, od charakteru zależeć może otrzymanie pracy, zaakceptowanie przez kumpli etc. Sprawa zaczyna się pogarszać, gdy do naszego umysłu docierają oznaki pewnej wyższości, mentalnej przewagi nad innymi. O czym mowa?..o nadużywaniu swojego wątpliwego daru, narzędzia zbrodni psychicznej, destruktywnego działania. Mowa o Megalomaniakach naszych czasów, a jest ich dużo i rosną jak grzyby po deszczu. Spotkać ich można wszędzie, rasa powszechna na podwórku, w szkole, w kościele, w telewizji!. O politykach, to ja bym mógł napisać oddzielny post, ale po co?.."jaki jest koń każdy widzi".
Ale zastanówmy się nad małymi dyktatorami, którzy przynajmniej mnie przyprawiają o szewską pasję. Ci, którym wydaje się że zawładnęli naszym umysłem, w rzeczywistości się zagubili. Myślą że wszystko im wolno albo co gorsza że są ponad głowami zwykłych zjadaczy chleba,,żal. Co należy robić podczas bliskiego spotkania z reprezentantem ?..obniżyć poziomu jego ego raczej na szybko się nie da..ale stopniowo jak najbardziej.
Każdy człowiek może się nawrócić, na dobrą ścieżkę egzystencji. Najlepszą obroną jest atak, a najlepszym lekarstwem na wszelkiego rodzaju problemy moralne i zdrowotne jest muzyka.Dlatego poniżej prezentuję tekst pewnej piosenki, która w pewnym stopniu streści wam dzisiejszy temat. Enjoy Incubus!
INCUBUS - "MEGALOMANIAC" [ z albumu "A Crow Left Of The Murder" ]
I hear you on the radio
You permeate my screen, its' unkind but
If I met you in a scissor fight
I'd cut off both your wings on principle alone
On principle alone
Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Wash your, hands clean of your self, baby and
Step down
Step down
Step down
If I were your appendages
I'd hold open your eyes
So you would see
That all of us are heaven sent
There was never meant to be only one
To be only one
Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Wash your, hands clean of yourself, baby and
Step down
Step down
Step down
Yeah
You're no Jesus
You're no Elvis
You're no Jesus
You're no Jesus
You're no answer
Step down
Step down
Step down
Hey megalomaniac
You're no Jesus
Yeah, you're no f**king Elvis
Special, as you know yourself, maniac
Step down
Step down
Step...
Step down
Step down
[lyrics by www.metrolyrics.com]




2 komentarze:
nie wiem co mam Ci napisac...chyba jedynie tyle,ze sie zgadzam z wiekszoscia Twoich pogladow na te sprawe.I znow nie moge sie oprzec przed napisaniem Ci ze mnie zaskakujesz...Szkoda,ze w szkole nie dajesz sie ludziom poznac.Ale widocznie taki juz jestes i za to trzeba Cie lubic :) Pozdrawiam.
tak sie zastanawiam czy masz na mysli kogos konkretnego, czy po prostu zauwazyles to u kogos nieznajomego..... chcialam tez dodac ze podoba mi sie nowy interface(po pierwsze nie wiem czy to sie tak nazywa,po drugie popis znajomosci angielskiego:))w kazdym razie fajny jest:) nie wiem czy takich ludzi da sie zmienic....ale mysle ze mozna chociaz probowac... pozdro
Prześlij komentarz