sobota, kwietnia 12

A new beginning

Twarze, które obserwujemy na co dzień różnią się znacznie w miarę upływu czasu. Człowiek tak jest skonstruowany, że targają nim nagłe instynkty zmian w sferze duchowej jak i zewnętrznej, tej na pokaz naturalnie.
Jednakże niektórzy odczuwają potrzebę zmiany i tego i tego. Można zmienić silnik ale pod nieco oklepaną maską wypada on bardzo niekorzystnie.
Jeszcze inni wolą, by podążył za nimi kompan na teraz i na wcześniej. Ów tajemniczy mentor pojawił się w przeszłości i zniknął wraz z ogromem nowych, personalnych i jakże ekscytujących wydarzeń. Ale on powrócić kiedyś musiał, dla tych ludzi jedynym pewnikiem jest perspektywa spełnienia i pogody ducha.

-"Beautiful Day!" - krzyczą...

I krzyk ich wypełnia teraz całe życie, przesiąknięte wiarą i nadzieją na nowe, lepsze jutro. Stacja Rovigo - z nie jasnych skojarzeń powstała świetlana baza. I tym razem też nie jest to Dramat Goethego, lecz "Coś w Stylu Herberta" ale pozytywnego.

„Odwróceni”

Szczęście tak blisko powiadasz ?
Minęło już parę ładnych lat
I parę dat wyszarpał czas
Zostały tylko te w kalendarzu
I basta...resztę wyszarpał czas

Ten sam stary, zgorszony świat
Czcze prawdy zaplotły swe zwoje
Gdzieś pomiędzy mrokiem
Nierzetelnych par oczu
A jedwabiście czystą
Iluzją porządku
Gdzie gubią się wszelkie paranoje

Młodzieniec niczym malowany
Odwraca swój widok od panny
W tej samej nucie fantazji
Starzec ulega sile perswazji
Na skałach zwykłej, moralności


Jedną z tych osób jest pewien człowiek urodzony w dzień aphelium. Postawił on już pierwsze kroki na księżycu , na zapomnianym lądzie. Tam, gdzie swoją stację badawczą wynajmuje stowarzyszenie dwóch poetów, jedne grafik, publicysta oraz przyszły zespół muzyczny.
Ich strona internetowa to : www.forgottendaydreamers.blogspot.com

Tymczasem łódź dopłynęła do brzegu i schowała cały przybytek do jaskini zamkniętej na klucz.







P.S : To mój ostatni post na tym blogu. Żegnam i dziękuję za komentarze. Trzymajcie się!

poniedziałek, kwietnia 7

Bullet the blue sky!

Chciałem napisać tą notkę w niedzielę, kiedy do mojego mózgu wciąż docierały obrazki zbierane podczas wyprawy do naszej brudnej acz ciekawej stolicy.
Byłem na koncercie U2 3D, nie rzetelne by było gdybym spróbował dokonać recenzji na łamach tegoż bloga. Ale wiecie co ?...polecam każdemu kto lubi muzykę U2 już od dawna jak i temu kto tak jak ja dopiero zaczyna wypływać na szerokie rzeki bogactwa muzycznego tej wspaniałej grupy. Grają oni od grubo 30 lat razem i tak jak to bywa w przypadku takiego pokroju zespołów-legend, tworzą oni historię a ich piosenki są ponadczasowe, bez cienia wątpliwości.
Sama technika 3D nie była mi obca, no ale...a z resztą, nie będę nikomu relacjonował co się dokładnie dzieje podczas tego niesamowitego przeżycia, liczę na waszą obecność w kinach IMAX, warto.

23.18 - wkradł się Portishead...nowa płyta naturalnie, po 10 latach przerwy...dziwna, ale fajna

Dzwonili z Bukowna, zapraszali na sejmik poetycki ale powiedzieli że żadnego wyróżnienia nie otrzymałem. Cóż, jestem świadom i powiem to otwarcie : w cichym kręgu samotności nie będzie moim najlepszym wierszem, może i teraz nawet już nie jest, to tylko kwestia czasu.

Na koniec dziękuję Kasi Mączyńskiej za myszkę, która ma ważniejsze zadania do wykonania niż ciągły taniec po monitorze. No i się nie wiesza od tak. God Bless Ya ! :D

Wklejam mój kolejny wiersz oraz trailer wspomnianego wyżej filmu, gdyby ktoś nie widział jeszcze, peace, już nie długo wkroczę w świat marzeń na jawie..z podwójną siłą zaatakuję wasze umysły..stay tune..."peace and love[or else]"





„Szamocząc się szeleści papier”


Wędruje skrawek papieru
Po zatłoczonej alei
Zabłoconych myśli
Wynaturzonych idei

Depczą go kwiaty wonne
Spluwają nań poranne zorze
I nikt...nikt nie pomoże
Zadepczą go kwiaty wonne!

Iluzja puka do drzwi
Zatłoczonego! - tramwaju
Ten sam skrawek papieru
Z doskoku, z musu tkwi

Kasjer zakrzywia brwi
Wybija ostatnia godzina
Papier wciąż w autobusie tkwi
Z biletem do cyrku ludzkiego

I tylko pióra brak...
Byle jakiego kałamarza
Poczułby życia smak

Zwykły, szary papier.