czwartek, luty 14

Powalmy w tynki

Po gorączkowej wręcz afirmacji cudnego dnia o nazwie walęwtynki zasiadłem ponownie tu, zakreślę pewnie coś o tym komercyjnym festynie . Pesymistycznie ?..nie, tak u mnie jest.
Wynika to z kilku prostych przyczyn, że zacznę od tego że nie mam z kim podzielić tego dnia. Nawet gdybym miał, to byłoby chyba jak co dzień, normalnie, powiedzmy "intymnie", bo nie rozumiem faworyzowania jednego dnia nad pozostałymi 364 w których co ?...kochamy się ale tego tak nie uwypuklamy ?, dziwne więc.
Jedynym tłumaczeniem jest dla mnie możliwość poznania kogoś nowego, jest to szansa dla nieśmiałych na wyrażenie swoich uczuć. Pozostałość tak jak powiedziałem, komercja.


„Siwieje świat”


Siwieje świat, razem z obcym przywitaniem
Niczym polny, dziki kwiat, wyrósł smutek na zakręcie czyichś marzeń

Błotnistym strumieniem łez, zakrwawione kroczą stopy
Poranione , dobrze wiesz, pewnych progów nigdy nie da się przekroczyć

W oddali dogorywanie, lecz nie było nigdy głośno
Wciąż widziałem nasze witanie, śniąc na jawie, patrząc przez zamknięte okno

„Siekiera, motyka, nadzieja zanika”, krzyczałem
Do tańca porwało mnie echo, w bezsilnym grymasie rękę oddałem

„Teraz jest wojna, kto nie pamięta, nie żyje!”
Kumulując swoje siły, skulony, wciąż pamiętam czyje serce dla mnie bije

I tak ludzie mijali mnie wzrokiem ze stali
Wypuszczając korzenie , byle tylko jak najdalej
Zakłamane oddechy zmęczenia
Figurują na liście złudnego spełnienia

Siwieje świat, razem z obcym przywitaniem
Niczym polny, dziki kwiat, wyrósł znów smutek na zakręcie
czyichś marzeń...



Adnotacja do moich wierszy : cieszy mnie to, że jest wiele interpretacji do niektórych z nich tym bardziej, że często mój obraz wcale nie jest wymieniany. A większość z nich posiada dosyć dobrze ukryty sens. Nie inaczej jest i tym razem.

3 comments:

Nika pisze...

nie często zdarza mi się czytac wiersze,ale twoje bardzo mi się podobają.Nie są takie puste,zrymowane po to,zeby pokazać jak wielkim poetą sie jest.Nie ronisz z siebie artysty,nie stosujesz metafor z kosmosu,nie przesadzasz w przekazie.
Takie wiersze naprawde sie fantastycznie czyta. Pozdrawiam.

parachutist pisze...

dziękować za ciepłe słowa, pozdrawiam

Zbuntowana pisze...

Twój blog jak zawsze na czasie ;)
Walentynki...Tak...To jest głupota. Podobno ma to być miłe święto, ale dla licznych - nie jest. Powoduje tylko nocne rozmyślania nad sobą i w pewien sposób...Dobra, nie ważne. Ja wiem jeszcze tylko jedno...Kiedy weszłam w środę do 211 i zobaczyłam te wszystkie serduszka na szafach i takie jedno mega wielkie na drzwiach...Myślałam, że padnę. Poza tym nie lubię tego święta, bo jest sztuczne. Podzielam Twoją opinię, skoro kochasz, pokazuj to nie tylko tego jednego dnia.

Aaa i jeszcze jedno...Te kartki rozdawane w szkole 14 lutego...Heloł, to liceum czy podstawówka?
I te wierszyki na odwrocie typu: 'Na górze róże..." <- widziałam taki jeden = Bezczeszczenie wierszy.

A wiersz? Czytając go - odnoszę wrażenie, że widzę jakieś obrazki, które niezbyt pasują do siebie.
Ale jeszcze kilka razy przeczytam ten utwór - może dojdę wtedy do innego wniosku.
Dobranoc;)