W tym tangu nie każdy potrafi się odnaleźć. Czasem mam wrażenie, że ludzie gubią się z dnia na dzień bardziej, zatracają się, ograniczają, ranią.
Mowa oczywiście o życiu, banalnym, szarym i pozornie nudnym. Tymczasem w dzikim tangu, w szalonym pościgu nie raz zapominamy, że nie jesteśmy na tej czasami pogmatwanej planecie sami, do cholery nie jesteśmy !
O megalomaniakach już mówiłem, standardowo spotykamy ich na co dzień. Jeżeli nie wiesz, o czym mowa, to gratuluję bezstresowego życia. Albo inaczej, nieco przyćmionego życia.
Natomiast innym ważnym problemem populacji jest według mnie pospolite wzorowanie się na cudzych postawach lub co gorsza naśladowanie ich w sposób raczej nie normalny.
Wiecie, to nie chodzi o żadną pieprzoną modę, ani o autorytety. Tu chodzi o wybory moralne! i o ciągłe gwałcenie swojej moralności poprzez podążanie za "wodzem" z reguły albo najsilniejszym lub też najbardziej popularnym [ co w przypadku połączenia obu własności daje silny autorytet w oczach wiernych naśladowców].
Wynik załamuje, każe współczuć i popycha do głębszego zastanowienia się nad tym jakimi jesteśmy i czego należy nam unikać.
napiszcie co o tym sądzicie.
miłych ferii
piątek, stycznia 11
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




3 komentarze:
Nie wiem, co wydaje ci się dziwnego/złego w szukaniu autorytetów? Bo zrozumiałem, że potępiasz osoby, które swoje zachowanie wzorują na zachowaniu innej osoby.
"Wiecie tu nie chodzi o żadną pieprzoną modę, ANI O AUTORYTETY"
Sprawa jest poważniejsza od naśladownictwa [ np. muzycznego ].
Mi chodzi o bunt przeciwko sobie i zatracaniu się w szukaniu jakiegoś moralnego przewodnika.
Czyli fanatyzm mógłby być zaliczony, ale nie chciałem bagatelizować.
Ha ha,parachutist-on ma rację!
Prześlij komentarz