sobota, stycznia 19

Artyści Chcą Więcej

Nakarmiony pożywną lekturą wieczornych faktów na tefałenie zabieram się do konstruowania polemiki wobec przedstawionej sytuacji, którą zaraz na łamach tego bloga opiszę.
Otóż rzecz dzieje się w IV RP naturalnie[no bo gdzie ?..], w państwie demokratycznym acz porąbanym[no ale oczywiste oczywistości nie są mile widziane na blogach, porzucam]. Po falach protestów jakie nawiedziły nasz kraj w związku z zaniżonymi płacami dla nauczycieli, górników, lekarzy i innych grup społecznych, przyszła kolej na muzyków, czyli artystów jakkolwiek.
Od razu prostuję, iż oni nie na stan dzisiejszy nie zamanifestowali swojego sprzeciwu w sposób publiczny.
A teraz konkrety : Muzycy domagają się podniesienia płac za koncerty jakie de facto przychodzi im grać czasem dwa razy dziennie. Obecnie zarabiają około 1700 zł.
Należy w tym momencie zaprezentować skrajne przypadki. Według jednego ze źródeł : portalu onet.pl, artyści domagają się podwyżki do średniej krajowej, czyli okrągłych 3 tys. PLN.
Jak sami twierdzą [ mowa o muzykach z filharmonii Olsztyńskiej], część z nich zarabia bardzo mało bo tylko 820, co oczywiście jest niedopuszczalne. Większość z nich zarabia jednak znacznie więcej bo aż ok 1700 zł.

Tym sposobem zamykam część informacyjną i przechodzę do mojej opinii, która nie może być nieprzewidywalna. Zacznę więc od tego, że według mnie tylko część z "poszkodowanych" artystów ma jakiekolwiek prawa do żądania zwiększenia płac. Mowa oczywiście o tych, którzy zarabiają bardzo mało, czyli 800 zł, za te pieniądze bardzo ciężko jest wyżywić rodzinę, to rzecz oczywista i nie podlega dyskusji fakt, iż mają prawo, ba, powinni!, powinni walczyć o podwyżki.
Zdaję sobie sprawę, że mój ogląd na tą sytuację jest jałowy, bo istnieją pewne możliwości dla tych osób, które z pewnością są przez część z nich wykorzystywane. Mowa tu o dorabianiu w postaci grania np. na weselach, okolicznych bankietach itp.Ale to samo mógłbym powiedzieć o grupie muzyków zarabiających dużo jak na polskie realia, 1700 zł to mniej więcej tyle samo ile zarabia przeciętny kolejarz, proszę porównać oba fachy...

Skoro już została opisana sytuacja tych biedniejszych, przechodzę do prawdziwego celu tego artykułu. Szanowni artyści różnej maści, te słowa bez echa kieruję do was, wybrańców, nadziei tego narodu. Oczywistą sprawą jest potrzeba działania wszelakiej maści filharmonii oraz co ważniejsze - szkół muzycznych. Ale trzeba powiedzieć jasno : to wybór jak wszystkie inne, powołanie. Muzyka natomiast nie powinna kierować się ku komercji, lecz wypływać z duszy i być życiem. Nie rozumiem tej postawy, tym bardziej ze względu na obecność dodatkowych możliwości po pierwsze, po drugie pracy swoich marzeń, po trzecie jak nie patrzyć wyskokich zarobków.
Zastanówmy się jak wygląda życie w tego typu branży. Są koncerty, próby, na pewno dużo wyjazdów i jak wszędzie, jest praca. Ale praca ta wypływa z czegoś głębszego moim zdaniem. Nie można być artystą bo tak trzeba...nie!, praca artysty jest nagrodą swego rodzaju. Obcuje on ze sztuką najwyższą, jest jej twórcą i spełnia się dzięki temu.

Jestem rozczarowany taką postawą. Jakby nie patrzył dotyczy to większości. Jednakże są i tacy, dla których cała te zamieszanie nie budzi większego lęku, zaniepokojenia. To ludzie prości, często nie starczy im na..życie. Lecz w ich sercu na zawsze pozostanie fach i muzyka. Oni nie pobiegną na ulice i zamiast instrumentu nie wezmą do ręki transparentów. Oni też mam nadzieję kiedyś zostaną docenieni, zauważeni.




ja nie protestuję i za darmo wrzucam nowy wiersz, dzięki za czytanie mojego artykułu kimkolwiek jesteś , pozdrowienia :)


„ A voice from Ground Zero”


Gdy otworzyłem okno, usłyszałem :
Tonące w mroku ulice
I ludzi przerażonych
Którzy spali w swoich mieszkaniach


Gdy tak jechałem sam pod ziemią
Obok mnie siedział tylko żebrak
Lecz czułem drżenie
To miasto piło kolejną kawę


Po raz kolejny nie zasnęło
Aspiryna jest łatwo dostępna
A kawą jest podmuch ludzkiej masy

Zamknąłem oczy i słyszałem
Jęki przerażonych pracowników
Głośne bicie serca matek
Z wózkami na Manhatanie


A tuż po godzinie dziewiątej
Ucichły jęki i bóle
Tam zegar zatrzymał się czule
Minął chaos tego dnia, na chwilę



Bo to,
Co nastąpiło potem...



Dwie Pędzące skały zatrzymane w słońcu .Ocieplane krzykiem i szybkim pieniądzem
Dwa symbole władzy, dziś abdykowały .W gruzach swe pamiątki wiernie zakopały



Postać za postacią , wkraczające cienie .W mury wchodzi tłumnie, odwagi strumienie
Bezgraniczna trwoga, spadające kartki . Wielkie poświęcenie ? ,Test wytrzymałości ?



edit : zapraszam na mojego digarta, którego adres znajduje się w linkach po prawej stronie, dopiero zaczynam, aparat niejako testuję więc nie bić :D

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

W takim razie lepiej zobacz jak artyści rozliczają się z fiskusem :) Kłania się umowa o dzieło i nie wychodzą aż tak stratni :) po drugie to większośc z nich to muzycy sesyjni :D A po drugie to nie obrażaj się tak bo oni tym człowieku zarabiają na życie bo za jakąś głęboką filozofie w robocie możesz dostać po mordzie od szefa nic więcej :):) tu liczy sie kasa. A po drugie jednak wolałbym żeby pielęgniarki dostały podwyżki :):)

parachutist pisze...

Nie wiem kim jesteś, ale dobrze, zgodzę się z tym,że pielęgniarki powinny dostać podwyżki, bo na nie zasługują, gdyż ich praca jest bardziej wymagająca i odpowiedzialna.
Oczywiście nie chodzi mi o relatywizowanie, porównywanie prac, praca jest pracą..
No i właśnie..mogą dorabiać, co w przypadku pielęgniarek jest rzeczą nie możliwą, nieprawdaż ?

A tak na marginesie, Po mordzie to od szefa nie dostanę, czasy sie zmieniły kolego :)

Anonimowy pisze...

uwazam ze kazda praca powinna byc wykonywana z powolania powinno sie prace lubic powinna miec ona zwiazek z naszymi zainteresowaniami,a ty napisales tak jakby tylko muzyka spelniala te kryteria... a artysci akurat nie maja najgorzej gornikom sie podwyzka bardziej przyda
pozdro;)

parachutist pisze...

no właśnie..nie mają najgorzej więc po co się biją o 3 tysiące burżuje
Ciekawe czy praca kasjerki w Kałlandzie jest z powołania?..ale zahaczając o problem tzw. szczęścia należy pamiętać że nie każdy może sobie wybrać pracę, która jednocześnie byłaby hobby..to raczej do prostych zadań nie należy

parachutist pisze...

"Ale trzeba powiedzieć jasno : to wybór jak wszystkie inne, powołanie."
znana -> cytuję sam siebie :)

Anonimowy pisze...

W kwestii górników - zgadzam się ze znaną... Oni, jako jedyni zasługują, wg. mnie, na jakiekolwiek podwyżki. na JAKIEKOLWIEK. No ale...Ogólnie...
Spójrz, jeśli wybierasz już teraz zawód - to zdajesz sobie sprawę, że może on być niezbyt dochodowy. I jeżeli zależy ci tylko na pieniądzach - to wyucz się na kogoś innego. Dlaczego ludzie idą na medycynę, skoro zdają sobie sprawę z tego, że są teraz strajki pielęgnierek, lekarzy? Czy oni myślą, że za 5, 10 lat ich nie będzie? Pfff...Jasne.A gdyby tak liczba specjalistów z dziedziny medycyny gwałtownie spadła - rząd może zastanowiłby się nad podwyżkami. Również znacznymi. Takie jest moje zdanie, ale nikomu nie musi się ono podobać.

Anonimowy pisze...

Ja się ewidentnie ze zbuntowaną nie zgadzam. Przepraszam bardzo, ceny rosną. A 90% osób zarabia tyle samo co rok temu. Coś tu jest nie tak. Poza tym średnia krajowa swoją drogą, większość i tak dostaje najniższą krajową, patrz wspomniana wyżek kauflandzka kasjerka.Wg mnie lekarze powinni się schować ze swoimi roszczeniami. Może nie zarabiają wystarczająco, ale 10 tys.? Ja staram się zrozumieć, że oni musieli się wszystkich kości i setek łacińskich nazw na pamięć nauczyć, ale bez przesadyzmu.
Co do artystów,. Pamiętacie, pani R. parę razy mówiła, że nauczyciele zarabiają tak mało, bo powinni uczyć z powołania(jak ja lubię się z panią R. nie zgadzać;)). To samo pewnie powiedziałaby o muzykach. I tym samym właściwie wykluczyła istnienie powołania. Wg mnie każdy, kto idzie do szkoły ma nadzieję, że zrobi karierę Blechacza czy znacznie mniej ambitnego Rubika. A potem nagle się okazuje, że życie artysty takie słodkie nie jest, trzeba się zadowolić malutkim 1700zł. I trochę żal. No bo jak to, miał być sławny, głos czy inny talent ma(i papierek na to też), zgarniać 40 tys. za koncert, jak Wiśniewski za pamiętny występ w Rybnie, a oni mu tu rzucają grosze? I to pewnie o tę różnicę chodzi. Powołanie gdzieś po drodze przestaje sięliczyć, bo powołaniem nie kupisz sobie mercedesa.
I jeszcze, nauczyciele znów chce strajkować(w naszym kochanym Żeromie podobno chętnych nie ma, przynajmniej ostatnio nie było, wiem z 100% źródła, nie ma co liczyć na dodatkowe wolne),a wiecie, ile oni dostają za sprawdzenie arkusza maturalnego?rzućcie okiem tu: http://gamma.infor.pl/p/_wspolne/obrazki/990/i02/2008/012/i02.2008.012.000.014a.101.jpg
I oni nas straszą, że nie sprawdzą nam matur...
Nie wiem, czy da radę się w tym wywodzie połapać;)

parachutist pisze...

górnicy raczej nie dorabiają grając do kotleta, tylko zapierdzielają po 12 > godzin na zmianie :D
Acz mogę się mylić