niedziela, sierpnia 26

Zbuntowana Said...

Witam,
Tym razem notkę napiszę ja, Zbuntowana, a co! ;) W końcu taką nagrodę otrzymałam  Za co dziękuję sobie i Spadochroniarzowi ;)
.................................................................................................................................

Moment, moment...A kim ona jest? Zbuntowana?

[Zbuntowana -> człowiek niezwykle dziwny, nikt jeszcze nie wie, kim jest tak naprawdę...Uważa się za buntownika, który ulega degradacji. Stopniowej, aczkolwiek nieodwracalnej :D Kupiła już milion piór, wiecznych. Ma takiego bzika na ich punkcie. I każdy łamie jej się w dłoni...A ona do tej pory nie wie, jak to robi. Często próbuje przemienić denerwujące istnienia w myszy (Przykład – posłowie widziani w TV). Jeszcze jej się to nie udało. Niestety. A może stety? Nawiasem mówiąc, pana Giertycha chciała zaczarować setki., dosłownie, setki razy (szczególnie, kiedy wprowadzał mundurki w szkole i wtedy, kiedy nie wiedział, kto napisał „Naszą szkapę”...Wstyd, były PANIE MINISTRZE EDUKACJI!!!), ale gość niezwykle twardy na jakiekolwiek czary – mary...A szkoda. Szanuje twórczość innych. A czy inni szanują jej? Chyba tak. Ona twierdzi, że tak. Ostatnio mało pisze. Bywa. Nic na siłę, podobno.]
.................................................................................................................................

Dopuśćmy do głosu (znowu, heh ;D ) Zbuntowany Obiekt...

Zbuntowana:
Szczerze mówiąc, bałam się, że nie napiszę już dla Was tego postu, gdyż Karol wiadomo, co zrobił ze swoją stroną...Heh. Ale na moje szczęście i oczywiście Wasze również, powrócił do prowadzenia bloga. I bardzo dobrze :D

Nawiązując do ostatniej notki Karola...
Kończą się wakacje...Jakie były one dla Was? Dla mnie – nawet fajne, na pewno błogie (No, może nie do końca)...A to chyba jest najważniejsze. Kurs na prawko (luuzik, Elbląg jest fajny. A byłby jeszcze fajniejszy – gdyby nie było wrednych tramwajów i samochodów jadących „pod prąd” na rondzie (ale takie rzeczy dzieją się nie tylko w tym mieście)), oblany egzamin („Uuuu, kobitko, fuj, fuj kobitka zrobiła” <- jak usłyszę to jeszcze raz to...), jazda motorami (to bolało...), dużo śmiechu, dużo smutku. Kumulacja myśli...Marzenia. No, to by było na tyle. I to były chyba ostatnie leniwe wakacje mojego życia...Nareszcie ;P Teraz tylko taki malutki test sprawdzający wiadomości, potocznie zwany MATURĄ :P Pikuś...Tzn. wmawiam sobie, że to będzie pikuś...Chociaż...I tak się denerwuję – tak naprawdę. A kto nie, prawda?
A jak piszę już o wakacjach – wiadome jest (ja np. tak twierdzę ;) ), że w tym okresie „pochłaniamy” bardzo dużą ilość książek, bo to czas wolny od nauki...I dlatego mam pytanie...
Czytaliście...Filozoficzną powieść pt. „Oskarżony pluszowy M.”? Jeśli nie - polecam. Jest bardzo ciekawa (i troszeczkę zakręcona, ale co tam). Przedstawia nasz świat nietypowymi oczami. Oczami ożywionego małego stworka. Takiego mini Ciecia ;)
Aaa i nikt nie jest w stanie wmówić mi, że „Mistrz i Małgorzata” Bułhakow’a to beznadziejna książka ;) Nikt. Mogę ją czytać nieskończenie wiele razy. I nie znudzi mi się. Ale to chyba już wiecie (kłaniają się lekcje j. polskiego, kto uważa na nich (yyy, ja np. uważam :D) – ten wie o tym, że...)

Eeej, ja mogę tutaj pisać więcej postów :P Co prawda moje notki nie są tak dobre jak kolegi Karola, ale...

Myślę, że wystarczająco dziwnego posta napisałam, aby móc się z Wami pożegnać...

Trzymajcie się cieplutko, do zobaczenia we wrześniu 
P.S. Z niektórymi zobaczę się dopiero 4 IX, bo...Przedłużyłam sobie wakacje (lol), a jak uda mi się to, co zaplanowałam...To spotkamy się jeszcze później. Cieszycie się? Hehe
I jeszcze jedno: Do tej pory nie poznałam prawidłowych odp. na pytania konkursowe!!! Karooool....Tak być nie może.
Cya

----
Liczę na wasze komentarze, gdyż Ania bardzo się postarała i mam nadzieję że wkrótce otrzymam post od koleżanki Magdy, a wierszyk również niebawem ujrzy światło dzienne. To tyle z mojej strony, zapraszam do komentowania

life is just a dream!

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hm...........
hm.................
hmmmm................................
jeżeli chodzi o czytanie książek w wakacje, to faktycznie, sporo ich przeczytałam, a co do uważania na j. polskim...
bez komentarza...
jazda na motorze jest super, zazdroszczę, naprawdę.

Anonimowy pisze...

Tak, tak, wiem, że mój post jest dziwny :D

parachutist pisze...

bardzo fajny post, czytanie w wakacje jak najbardziej, ja przeczytałem parę dobrych kryminałów.
Już niedługo szzkoła..eh, co to będzie ?..ciekawe czy nadal będziemy mieć polski z zamuł milion...

Anonimowy pisze...

po pierwsze: fajnie ze wrociles do pisania bloga
po drugie: fajny, ciekawy i zabawny post zbuntowana, gratulacje(ale w koncu masz wprawe, hihi)
po trzecie: czemu wiersze nie sa na blogu? nie chce mi sie ich sciagac i moze strace kawalek dobrej poezji, zameszczaj je na blogu...:)
po czwarte: w tym roku przeczytalam w wakacje strasznie malo ksiazek... buu dla znanej
po piate Mistrz i Malgorzata to najbardziej beznadziejna ksiazka jaka czytalam.....
pozdro

Anonimowy pisze...

notka notką - zakręcona ;)
ja własnie od tygodnia chyba zbieram się do kupienia tej książki najpierw przez net ale teraz doszlam do wniosku ze kupie ja w naszej malej księgarni w naszym małym centrum :) pozdrawiam!

parachutist pisze...

znana -> jeżeli nie czujesz potrzeby ściągania mojej poezji, to nie ściągaj, nic na siłę. Zamieściłem wszystko na serwerze bo mam parę nowych wierszy ale nadal 3/4 całości stanowią stare, więc jest to coś w rodzaju mojego tomiku poezji..
Kinia -> chodzi ci o Brat Grimm Russell'a ? :D

Anonimowy pisze...

Znana...Na szczęście jest jeszcze jedna osoba na tym świecie (oprócz mnie ;P ), która uważa, że "Mistrz i Małgorzata" jest genialną książką :)))

Anonimowy pisze...

oczywiście, kiedy ja się wysiliłam i napisałam Konstruktywny Komentarz, to się nie chce wysłać. Złośliwość rzeczy martwych. będę probować dalej.

"Mistrz i Małgorzata"? powiem szczerze, że nie ma pojęcia o czym jest. Ponadto, nie kusi mnie, żeby to zmienić. Powiem szczerze, że mnie odrzuca.
Za to "Oskarżony..." może być ciekawy. Aniu, kto to napisał? Może pora wybrać się do biblioteki:)
Za którymś razem na pewno zdasz, tego jestem akurat pewna.
Ej, Magda mnie tu straszy, że "Mistrz i Małgorzata" to lektura! Powiedzcie, że to nieprawda!

Och, wakacje? Powiem szczerze, że bardzo mi się podobały. Nawet do pracy przyzwyczaiłam się po jakimś czasie. I wyobraźcie sobie, że w domu teraz mi się nudzi... I przez chwile myślałam, żeby do tej pracy na ostatni tydzień wrócić. Ale stwierdziłam, że może lepiej nie.
I jeszcze jedno. Czemu cię nie będzie w poniedziałek?
Aaaa, chyba wiem.

Anonimowy pisze...

Bovaryzm...Autorem "Oskarżonego..." jest Clifford Chase. "Mistrz i Małgorzata" to lektura, ale chyba nieobowiązkowa. Jednak ja przekonam yyy ;) żybyśmy ją przeanalizowali :D Wiem, że w tym momencie baardzo mnie kochacie, hehe.
A w poniedziałek...No chyba się domyślasz :) Pozdro.

parachutist pisze...

to się dziewczyny rozgadały :D
szkoda że nie na temat..ale zawsze coś ;p