Jestem szczęśliwy...odnalazłem chyba złoty środek w tym co wydawało mi się złe i moralnie nieodpowiednie. Tak jest lepiej, czy pozostanę w tym stanie ?..nie wiem, wiem natomiast jedno - jeżeli próbujemy czegoś na siłę a z doświadczenia wiemy że to bardzo trudne i nie jest nam na chwilę obecną przeznaczone to zazwyczaj nam się nie udaje, trzeba poszukać czegoś w rodzaju substytutu, zamiennika, trzeba zacząć żyć jakby wolniej, przekonacie się wtedy że świat nie kończy się na jednym nie powodzeniu, góra na którą się wspinacie jest wysoka i liczy się każdy metr naszej drogi, więc jedyne czego mogę wam życzyć to szczęścia...
zamieszczam malutki wakacyjny wierszyk mojego autorstwa, enjoy
Znów spoglądam za okno
Seledynowe niebo i chmury wiszą słodko
Majonezowe obłoki kołyszą się na wietrze
Szczęście , moje kochane szczęście
Ktoś usiadł nad rzeką i je truskawki
Seledynowe niebo , a wokół woda
To wakacyjna musi być przygoda




11 komentarzy:
Fajnie, że piszesz książkę i dobra, niech Ci będzie - nie pytam o gatunek :D
A jeżeli mówimy o prozie - zostawiłam narazie "Zbuntowaną..." (wielu prozaików pisało dzieła przez lata - przecież). Zaczęłam pisać kryminał, od wczoraj. Czy ktoś sobie wyobraża mnie piszącą kryminał? He. Ale myślę, że nie wyjdzie najgorszy.
Ok, wracam do Twojej notki:
Widzę wiersz...To czy mi się on podoba czy też nie - niech pozostanie tajemnicą ;)
Jedno jest pewne - po przeczytaniu - zrobiłam się głodna (te truskawki...mmm...).
No i się rozpisałam. Przepraszam :D Ale chociaż tutaj, na Twoim blogu jest taka błoga cisza, nikt sie nie wyzywa, nie wyciąga brudów, są same fajne komentarze - nie to co u mnie,i aż chce się zaglądać i pisać notki. Hmm, myślę, że czas coś zmienić...Niedługo, może nawet dzisiaj? Pozdrawiam
P.S. Pisz, pisz, kiedyś chcę przeczytać Twoją książkę - jeżeli oczywiście pozwolisz.
[a to, co jest tym środkiem
- niech nie traci na mocy]
u mnie jest tak cicho, aż za cicho, szkoda że mało osób komentuje, ale myślę że najbardziej korzystam z tego ja..
kurcze, tyle osób zaczęło pisać książki, tylko ja taki leń... życzę powodzenia! i ja też bardzo chciałabym je przeczytać, jeśli będę mogła.
a mnie sie wydaje ze substytuty to gowno i ze nic nie jest za trudne, trzeba byc tylko wytrwalym i walczyc o swoje za wszelka cene...ale ja sie nie znam... pozdro
E tam Nitka,ty piszesz zajebiste opowiadanie(tzn napisałaś:(()
A Karolu,złotego środka nie ma.Wszystko sie zmienia i nic nie bedzie nigdy pasowało do wszystlkiego za kazdym razem.
kwestia interpretacji, no nie ?...
a substytuty są, tylko trzeba je znaleźć, jeżeli nie wiesz o co mi chodzi to spróbuj pomyśleć np. o miłości
no tak tylko po co szukac substytutow? agencja towarzyska nie jest w stanie zastapic milosci i tylko facet moze myslec inaczej, z kazda inna sprawa jest podobnie, po takim srodku zastepczym czujesz sie jeszcze gorzej wiec po co w ogole to robic? dla chwilowej przyjemnosci czy zaspokojenia potrzeb?
nie do końca o to mi chodziło, dlaczego od razu wyskakujesz z agencją towarzyską i dlaczego od razu obwiniasz facetów którzy tam chodzą?..a o jaką sprawę chodzi ci że jest podobnie ?..sprecyzuj proszę
No to i ja wtrącę parę słów: Po namyśle :D: Osobiście twierdzę , że NIE MA substytutów, bo nic nie jest w stanie zastąpić drugiej rzeczy, np. miłości. Wszystko jest jedyne w swoim rodzaju. I jeżeli z czegoś rezygnujesz – to rezygnujesz z czegoś unikalnego, poprostu. A może się mylę?
I zgadzam się ze znaną: Nic w życiu nie jest trudne, a walka jest tutaj najważniejsza (Ooo jaka optymistka ze mnie :D ). Pozdro
agencja to byl tylko przyklad, i moze troche przegielam z tym ze tylko faceci tak mysla... sa po prostu ludzie, ktorym nie chce sie szukac jakichs wartosci czy celu w zyciu, zyja chwila. ja tego nie potepiam ale sama nie chcialabym tak zyc...pozdro
Prześlij komentarz