Specjalnie dla Sosenki piszę coś nowego
Coś nowego na przykład o hiperfajnej koszulce, którą ostatnio nabyłem w hiperfajnym sklepie. Ale historia całego zdarzenia już mniej komiczna, a wręcz przerażająco wredna i głupia..
Pewnego słonecznego aczkolwiek chłodnego dnia spacerowałem sobie prawda po hipergalerii. I nagle zza krzaków wyskoczyły dwie postacie : aniołek i diabełek. Aniołek powiedział żebym nie naciągał rodziców na koszulkę bo będzie źle i wogóle. A diabełek odwrotnie : że nic się nie stanie i będzie git.
Wiecie co się stało?..mama sama zaproponowała, że kupi mi koszulkę ale muszę po nią iść sam. No i poszedłem a właściwie biegłem. Była bowiem 17,55 czyli 5 minut przed zamknięciem sklepów. Wpadłem zdyszany do sklepu i w locie przymierzyłem koszulkę. Jest!..biorę..ale.....kurde nie mam wystarczająco pieniędzy. Zabrakło mi dychy!..co jest pryszczem w porównaniu z ostatnim zakupem, kiedy chciałem kupić czekoladę i zabrakło mi 5 groszy..
Na sczęście człowiek wymyślił wspaniałą rzecz jaką jest komórka..dawaj..memory fajf..mamo...chodź szybko bo mi zabrakło kasy..ok poczekam........
Panie ekspedientki okazały się wyrozumiałe i już po 6 minutach miałem upragnioną, hiperwypasioną, mięciutką koszulkę
Ale to nie koniec dramatu!Nagle usłyszałem znany mi głos. Co to może być?..to pianino, a jeżeli pianino to chyba Coldplay i Clocks...to moja komórka!
Odbieram telefon a tu tata, który zapomniał kluczy i stoi pod chałupą, a co więcej za chwilę musi zbierać się do pracy. No to dawaj nogi w zapas i poszedł..pół miasta przebiegłem w bardzo krótkim czasie, ale po całym incydencie nie miałem już ochoty na nic...
Kto powiedział że koszmary spotykane są tylko w snach lub w książkach...?
czwartek, maja 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




7 komentarzy:
cóż...jeżeli chodzo o ostatni wiersz, to moim zdaniem ujdzie. co prawda nie znam się na tym aż tak dobrze, ale parę ślicznych wierszy w moim krótkim życiu czytałam. ta koszulka to pewnie z Linkin Park...co do koncertu - nie jadę, aż tak wielką fanką nie jestem. chociaż przyznaję że podobają mi się ich piosenki.
no więc czekam, czekam na wiersz...z komentarzy na twojej stronce wnioskuję, że nie ja jedna :) a więc masz dowód że ludziom podoba się to, co piszesz.
koszulka tym razem nie z linkinami. Ja tutaj się dwoję i troję a właściwie nic o tobie nie wiem..skąd wogóle jesteś i jak trafiłaś na mój blog...najlepiej byłoby gdybyśmy pogadali na gg...:D
na gg...nie wiem czy to dobry pomysł...podam ci numer, pogadamy chwilę i okaże się, że skończyły nam się tematy...przemyśl to jeszcze.
właściwie czemu nie, spotkajmy się i porozmawiajmy na spokojnie..tylko czy mieszkasz w Iławie ?
nie mieszkam. dam ci mój numer ale obiecaj że nigdy nie zapytasz kim i skąd jestem.
oj slicznie piszesz :)
A historie z koszulką pamietam :PP
bo w niej troszke uczestniczyłam :PP
:** pOssdro i pisz tak dalej
bo piszesz ciekawie !
sosenka -> jeżeli nie chcesz , nie musisz mi podawać swojego numeru, a jeżeli chcesz to wrzuć lepiej na mojego maila..
Prześlij komentarz